Firmy zajmujące się mikromobilnością Dott, Lime i Tier muszą wycofać swoją flotę 15 tys. hulajnóg elektrycznych z ulic Paryża po tym, jak mieszkańcy miasta zagłosowali za zakazem współdzielonych hulajnóg elektrycznych podczas referendum zorganizowanego w niedzielę przez burmistrza Hidalgo.
Decyzja o zakazie korzystania z hulajnóg elektrycznych na ulicach mocno uderzy w wiele firm z branży mikromobilności, takich jak Dott i Tier , a także Lime . Dzieje się tak, ponieważ piesi czują się niebezpiecznie na ulicach. Po licznych skargach na brawurową jazdę i zaśmiecone chodniki,
Anne Hidalgo , mer Paryża, zorganizowała w niedzielę referendum. Około 89% mieszkańców opowiedziało się przeciwko utrzymaniu współdzielonych hulajnóg elektrycznych w mieście. Trzy firmy działające w mieście będą musiały wycofać swoją flotę 15 000 hulajnóg elektrycznych z ulic do 1 września 2023 roku.
Burmistrz Hidalgo powiedziała: „Hulajnogi są przyczyną wielu wypadków, a model biznesowy jest zbyt drogi, aby mógł być zrównoważony – 10-minutowa przejażdżka kosztuje około 5 euro. Powiedziała również, że swobodnie poruszające się hulajnogi nie są tak przyjazne dla klimatu, jak by sobie tego życzyła”. Według danych ministerstwa transportu zakaz nie dotyczy firm zajmujących się współdzieloną mikromobilnością i hulajnóg będących własnością prywatną.
Wolnostojące hulajnogi pojawiły się na ulicach Paryża w 2018 roku i szybko zyskały ogromną popularność wśród mieszkańców. Przy prędkości maksymalnej 10 kilometrów na godzinę (6 mil na godzinę) użytkownikom przydzielono specjalne miejsca parkingowe . Za złamanie przepisów groziła kara pieniężna, ale ostatnio hulajnogi elektryczne spotkały się z wieloma protestami ze strony mieszkańców.
Hשlרne Chartier jest dyrektorką ds. planowania urbanistycznego w globalnej sieci burmistrzów podejmujących pilne działania w walce ze zmianami klimatu, C40 . Była również doradcą burmistrza Hidalgo i w tym kontekście, jak powiedziała Chartier: „W ramach pakietu mobilności, który Paryż oferowałby jako alternatywę dla samochodów, [współdzielone hulajnogi elektryczne] mogłyby być opcją”.
Chartier dodał: „Gdyby nie wszystkie inne problemy, mogliby powiedzieć: czemu nie? Ale jeśli dodamy wypadki, jeśli dodamy utrudnienia w przestrzeni publicznej, w pewnym momencie trzeba będzie powiedzieć, że to nie jest główne rozwiązanie. Powinniśmy więcej inwestować w rowery, rowery elektryczne i chodzenie pieszo”.
Trzy firmy Dott, Tier i Lime oświadczyły we wspólnym oświadczeniu: „Niska frekwencja wyborcza wpłynęła na wyniki referendum. Zagłosowało tylko 3 103,084 osoby, co stanowi około 7.5% zarejestrowanych wyborców w Paryżu”. Obwiniano również inne czynniki, takie jak ograniczona liczba lokali wyborczych i długie kolejki wyborców, które zniechęcają młodych wyborców do głosowania.
Według nich, brak głosowania elektronicznego i restrykcyjne przepisy są również przyczyną takich wyników głosowania. Dott, Tier i Lime dodali: „To połączenie znacznie przechyliło szalę na korzyść starszych grup wiekowych, co pogłębiło przepaść między zwolennikami a przeciwnikami. Referendum odbyło się tego samego dnia, co maraton paryski, a głosować mogli tylko paryżanie, pomijając tych, którzy mieszkają tuż za miastem, ale dojeżdżają do pracy”.
Przeczytaj także : Nowe badanie ujawnia, jak długo wytrzymuje bateria pojazdu elektrycznego
Jak donoszą Paryżanie, w trakcie referendum w kolejkach ustawiła się duża liczba starszych wyborców, ponieważ wszelkie próby przyciągnięcia młodych wyborców spełzły na niczym.
Mimo że mieszkańcy Paryża zagłosowali za zakazem współdzielonych hulajnóg elektrycznych, to z uwagi na niewiążący charakter referendum oraz niską frekwencję wyborczą, burmistrz Hidalgo może podjąć decyzję o utrzymaniu hulajnóg elektrycznych w mieście.
Źródło: Anne Hidalgo Tweet



